Tautologia i anafora
U Naborowskiego mnóstwo jest sformułowań tautologicznych (np. „tu leży ten, kto leży”) oraz powtórzeń. Mrowcewicz nazywa go „poetą anafory”, która staje się często podstawą konstrukcji wierszy (m. in. Cień, Róża, Na oczy królewny angielskiej).
Krótkość żywota Daniela Naborowskiego
Krótkość żywota to najbardziej znany współcześni epigramat Daniel Naborowskiego. Język jest zwięzły i wolny prawie w ogóle od archaizmów.
Ruch w wierszu jest nieskończony, odbywa się po okręgu – godziny „chodzą” na tarczy zegara jak planety. Pierwotnym zegarem świata był kosmos. Bacon mówił, że zegary starają się naśladować ciała niebieskie, a ich ruch – „puls życia istot żywych”.
Człowiek-mikrokosmos jest trzecim zegarem, który odmierza czas. Naborowski widzi w nim czas: przeszłość („był człowiek”), teraźniejszość („byłeś ty sam”) i przyszłość („potomek się rodzi”). Przemijanie w baroku było esencją człowieczeństwa.
Rytmika wiersza ustępuje przed sensem. Wyliczenie („dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt…”) rozdziela zdanie na małe cząstki, które są jakby poetyckimi odpowiednikami momentów czasu. Naborowski podkreśla „nie-boską” kondycję ludzką – każdemu dany jest tylko mały punkt w czasie, zaś Bóg jest wieczny.
U Naborowskiego ostatnia fraza („…wielom była/ Koleba grobem, wielom matka ich mogiła”) ukazuje, że śmierć jest równoczesna z życiem. Kolista droga od narodzin do śmierci jest tak krótka, że potencjalnie zawiera się w jednym punkcie.
Na toż Daniela Naborowskiego
Epigramat Na toż ma wyraźne tendencje moralizatorskie – pojawiają się bezpośrednie apele do czytelnika. Znów jednak pojawia się próba przedstawienia czasu. W tym epigramacie czas pozornie biegnie po linii prostej (ruch!). Czas jednak skraca się sam, ponieważ linia prosta okazuje się ponownie fragmentem wielkiego okręgu, którego częścią są ludzie. Człowiek to pokarm dla godzin, ale w rzeczywistości wyniszcza się sam („Nieustanna praca waszego życia, to budować śmierć” Montaigne). Życie ludzkie w obliczu wieczności znów wydaje się tylko dniem. Naborowski sięga po antyczną metaforę człowieka-efemerydy. Ludzie odczuwają czas jako przymus i nieodwracalny wyrok, buntują się przeciwko niemu.
Rola zaprzeczeń w poezji Naborowskiego
Każdemu słowu można zaprzeczyć. Naborowski bawi się nie tylko słowami, ale i myślami. Często używa zaprzeczenia, które nadaje kierunek jego myślom, np. w Krótkości żywota partykuła „nie” pojawia się aż siedem razy, a sama cząstka „nie” stanowi składową pięciu wyrazów (imienia, słynie, minie, rodzeniem, mgnienia). Partykuła „nie” oznacza cofnięcie się w siebie i rezygnację z poznania Boga, człowieka i świata.
Wszystko i nic
W wierszu Kalendy styczniowe napisanym dla Janusza Radziwiłła Naborowski bawi się dwoma pojęciami – „coś” i „nic”, z czego wybiera zdecydowanie to drugie. Niebyt jest przed bytem, ponieważ świat powstał z niebytu. Byt z kolei ma skłonność do nicości – powstaje z niczego i w niczym się pogrąża. Jest to w pewnym stopniu nawiązanie do spornego wersetu z Ewangelii św. Jana: „a bez niego [sc. słowa] stało się nic”. Nic jest uniwersalną zasadą świata, stanowi zarówno początek, jak i koniec wszystkiego.
Wszystko i nic wymieniają się znaczeniami. To, co jest wszystkim za życia, jest niczym po śmierci, i na odwrót. Człowiek w swoim istnieniu powinien naśladować świat, którego jakby nie ma: „Tak żyj na tym tu świecie, jakby cię nie było” (Marność sławy). Poezja Naborowskiego pokazuje, że w świecie wszystko jest zmienne, płynne i względne.
Śmierć Nabarowskiego… ciąg dalszy na następnej podstronie.