Przejdź do treści

Krzysztof Mrowcewicz – Trivium poetów polskich epoki baroku. Streszczenie


Motyw snu w poezji Zbigniewa Morsztyna

Zbigniew Morsztyn niemal rok spędził w szwedzkim więzieniu (dostał do niewoli, walcząc przeciwko Szwedom). W ciemnym lochu nie rozróżniał dnia i nocy, a sen był jedynym wytchnieniem w cierpieniu. Przebłyski tego widać w utworze Votum, które pozbawione jest wątków autobiograficznych.

Morsztyn często posługiwał się autocytatem. Najprawdopodobniej był po prostu bardzo przywiązany do swojej twórczości. Jednym z takich w kółko powracających motywów był właśnie sen więźnia.

Twórczość Morsztyna jest niezwykle typowa dla XVII wieku. Mrowcewicz nazywa go „najbardziej barokowym poetą polskim”. Votum utrzymane jest w klimacie epoki. Polski poeta prawdopodobnie nie czytał Kartezjusza, a uśpiony więzień ma platoński rodowód (platońska metafora ludzkie bytu). Bezpośrednim śladem lektury neoplatoników są przekłady wierszy Giovanniego Pico della Mirandoli, które stworzył Morsztyn w latach 50. i 60. XVII wieku. Wśród nich znajduje się utwór Żywot – sen i cień. 

Świat objawiał się Morsztynowi w ciągłym ruchu i zmianie, mieszania się żywiołów i kształtów, nieustannego przenikania się sfery materialnej i cielesnej, wodzący na pokuszenie. Ostatecznie jest był wartością pozorną jak złudzenie czy sen. Owo złudzenie w poezji Morsztyna przybiera różną postać – może być pawiem albo słodkim jabłkiem. To, co symboliczne, nabiera jego dosłowności – paw zostaje sprowadzony do pierza, a jabłko do perzyn. Pokazuje to, że nierzeczywistość zbudowana jest z elementów rzeczywistości.

Czasem Morsztyn jednak głosił pochwałę snu, choć nie zapominał, że śpiący jest tylko niewolnikiem. Widać to m. in. w serenadzie Na dobrą noc, w której pojawia się apostrofa do snu. Poezja Morsztyna często bywa niejednorodna, pojawiają się wciąż nowe wątki i zastrzeżenia, komplikujące tok wiersza, np. pochwała snu przechodzi w ponure przypomnienie o śmiertelności człowieka.  

W hejnale Komendy in gratiam in gratiam […] na dobry dzień Zbigniewa Morsztyna pojawia się motyw uśpionego więźnia. Sen jest odpoczynkiem dla wszystkich ludzi i całej natury. Ostatecznie jednak poeta dochodzi do wniosku, że nie ma żadnej różnicy między snem a rzeczywistością. Zmysły zakochanego są w końcu tak samo otępiałe jak śniącego. Cały świat budzi się do nowego snu. Prawdziwym przebudzeniem będzie dopiero śmierć. Nie ma wyjścia z zaklętego kręgu snu.

W Emblematach Morsztyna z kolei sen ma wymiar moralny. Pod opieką Boga człowiek powinien zasnąć dla świata, bo sen jest przeciwieństwem snu-gnuśności ciała. Zasnąć dla świata znaczy uciec od światowych rozkoszy. Emblema 95 można nazwać „hejnałem duchowym”. Sen jest okrutnym więzieniem, a pozorne rozkosze to łańcuchy krępujące dusze. 

Morsztynowy uśpiony więzień jest symbolem uniwersalnym, który łączy w sobie wszystko co, co charakterystyczne dla epoki baroku. Świadomość, że wszystko przemija, umysł ludzki jest słaby, wszystkie wartości złudne łączą się w nim z bolesnym odczuciem wolności, która jest podatna na siły przewyższające moc ludzkiej woli. Życie jest snem niewolnika, a przed kajdanami szatana chroni tylko Bóg. 

Motyw przemian i ruch w poezji Zbigniewa Morsztyna

Poezję Morsztyna zdominowały przemiany. Poeta unikał obrazów statycznych. Najlepiej widać to w Emblematach. Rycinom towarzyszą bardzo dynamiczne deskrypcje, np.  w Emblemie 23 Oblubienica mdleje z tęsknoty, a Morsztyn bardzo dokładnie opisuje zmiany zachodzące w jej ciele, gromadząc czasowniki opisujące ruch i dynamizujące opis (twarz zmarłej nie jest szara, lecz „ziemia na nią padła”, a oczy „w słup poszły”). 

Przemiana staje się też motywem przewodnim w hejnale Na dobry dzień. Utwór rozpoczyna się od apostrofy zakochanego do wybranki, jednak potem zmienia się w dynamiczny opis budzącego się świata. Poeta rejestruje ruch natury, krzątaninę ludzi, a także zabawy bogów. Opisuje moment przemiany z sennego stanu do ożywionego ruchu. Opis narasta spiralnie, a jego kolejne etapy podkreśla powtarzane „już”.

W poezji Morsztyna to łańcuch powiązań i korespondencji, a nie statyczny katalog bytów czy zjawisk. Każda rzecz może być wyrażona przez inną, bo może się w nią zmienić, gdyż wszystko jest „metamorficzne” i skłonne do nowych przeobrażeń. 

Dynamiczny ruch pojawia się również w poemacie Votum znajduje się, zdaniem Mrowcewicza, najlepszy w dobie staropolskiej opis „wojennej potrzeby”. Bitwa zostaje przedstawiona jako powrót do pierwotnego chaosu, gdy wszystko było puste i niezróżnicowane. W bitewnym tumulcie światło pogrąża się w ciemności, a skrzydlata śmierć oślepia przerażeniem walczących. Podkreślona jest wszechobecność chaosu – zarówno na poziomie ziemskim, jak i kosmogonicznym. W kataklizmie pogrążają się wszystkie żywioły, cała natura. Katalizatorem całego chaosu jest natomiast czasownik „mieszać”.

Motyw kruchości w poezji Zbigniewa Morsztyna

Morsztyna fascynują głównie byty kruche, nietrwałe, delikatne, a przez to piękne. Stworzył nagrobek Szklenicy stłuczonej, pięknej i kruchej, którą zgniótł w dłoniach „brzydki pijanica”. 

„Szklenica” pojawia się także w wierszu Na drugi bankiet napisanym dla przyjaciela poety, Kłockiego. Staje się metaforą życia ludzkiego. Mrowcewicz nazywa ten utwór „panegirykiem metafizycznym”. Morsztyn sprawnie posługiwał się ironią, którą jego przyjaciel z pewnością wyczuwał. Poeta umieścił w utworze rozważania o naturze ludzkiej. Geniusz człowieka jest nietrwały, a szklani ludzie muszą się potłuc. Bóg powołuje człowieka z popiołu, w który człowiek przemieni się po śmierci, by w dzień sądu z powrotem się z niego odrodzić. Jest ro krąg przemian. Trzeba cieszyć się nietrwałym życiem. Puenta – „szklani” ludzie piją wino ze „szklenic”, aby zapomnieć o nieuchronnej przemianie, i pocieszają się nadzieją powstania z popiołów.

Świat duszy według św. Augustyna… ciąg dalszy na następnej podstronie.

Dodane przez: Dominika Byczek

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zajrzyj też tu